Polska jest jednym z krajów Unii Europejskiej o największej liczbie zarejestrowanych przedsiębiorstw. Rocznie w rejestrze REGON przybywa kilkaset tysięcy nowych podmiotów. Większość nowych firm w Polsce to jednoosobowe działalności gospodarcze osób fizycznych. Znaczna część nowo powstałych przedsiębiorstw nie przeżywa nawet pierwszego roku, a kolejne lata przynoszą dalszą selekcję. W tym artykule pokazujemy, jak w liczbach wygląda przeżywalność firm w Polsce oraz jakie są najczęstsze powody, dla których przedsiębiorcy decydują się zamknąć działalność.
Przeżywalność firm w pierwszym roku działalności
GUS regularne sprawdza, ile podmiotów założonych w danym roku wciąż funkcjonuje rok później. Wyniki tych badań wahają się w zależności od rocznika, ale pewne wzorce powtarzają się z roku na rok.
Z danych GUS wynika, że wskaźnik przeżycia pierwszego roku w ostatnich kilkunastu latach wynosił zazwyczaj od 62 do 74%. Oznacza to, że w typowym roku niemal jedna trzecia nowo powstałych firm znika z rynku już w ciągu pierwszych dwunastu miesięcy. Wskaźnik przeżywalności jest silnie powiązany z ogólną sytuacją gospodarczą i nie jest jednoznacznie rosnący czy spadający w długim okresie, a bardziej reaguje na wahania koniunktury.
Przeżywalność firm różni się w zależności od sektora gospodarki. Z badań GUS prowadzonych na przestrzeni kilku ostatnich lat wynika, że wysoka przeżywalność dotyczy głównie branż:
– branża IT, telekomunikacja, media,
– działalność profesjonalna, naukowa i techniczna (np. usługi prawne, księgowe, konsultingowe, inżynieryjne),
– opieka zdrowotna i pomoc społeczna.
Na drugim biegunie znajdują się branże o niskiej przeżywalności w dużym stopniu zależne od wahań na rynku i kosztów operacyjnych :
– zakwaterowanie i gastronomia,
– kultura, rozrywka i rekreacja,
– obsługa rynku nieruchomości,
– transport i gospodarka magazynowa.
Najwyższą przeżywalność nowo powstałych firm odnotowuje się zwykle w województwach małopolskim, podkarpackim, świętokrzyskim i mazowieckim. Najniższą – w województwach warmińsko-mazurskim, zachodniopomorskim, lubelskim i łódzkim. Różnice te wynikają między innymi ze struktury lokalnej gospodarki, dostępności rynku pracy oraz siły popytu konsumenckiego.
Co dzieje się w kolejnych latach działalności
Przetrwanie pierwszego roku nie oznacza końca ryzyka – wręcz przeciwnie, kolejne lata przynoszą dalszą, choć już wolniejszą selekcję.
Analizy oparte na danych GUS oraz badaniach regionalnych (np. badanie Iwony Markowicz w województwie zachodniopomorskim z 2016 r.) pokazują typową krzywą przeżycia polskiej firmy:
– po 1 roku działalności – aktywnych pozostaje około 62 – 70% firm,
– po 2 latach – około 50 – 55%,
– po 5 latach – zwykle w granicach 45 – 63%, w zależności od rocznika i branży,
– po 10 latach – z rynku pozostaje już tylko niewielka część pierwotnej kohorty, szacowana w różnych badaniach na 6 – 10% firm założonych w danym roku.
Co istotne, badania wskazują, że największe ryzyko zamknięcia firmy przypada nie na pierwsze miesiące, a na okres między 24. a 27. miesiącem działalności, czyli mniej więcej na przełomie drugiego i trzeciego roku. To moment, w którym często kończy się początkowy zapas kapitału i ulgi (np. składki preferencyjne ZUS dla nowych firm). W tym okresie przedsiębiorcy często zaczynają odczuwać wypalenie, szczególnie jeśli firma nie doszła do rentowności. Po przekroczeniu tego punktu ryzyko likwidacji zaczyna z roku na rok systematycznie spadać.
Firmy, które przetrwały pierwsze trzy – cztery lata, mają statystycznie większe szanse na dalsze, stabilne funkcjonowanie. Warto też zwrócić uwagę na strukturę prawną przedsiębiorstw. Według danych GUS osoby prawne (spółki) mają zwykle wyższą przeżywalność pierwszego roku (71%) niż osoby fizyczne prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą (67%).
Najczęstsze powody, dla których firmy w Polsce się zamykają
Warto w tym miejscu odpowiedzieć sobie na pytanie, co najczęściej prowadzi do zamknięcia firmy? Analizy branżowe wskazują na kilka powtarzających się przyczyn.
Najczęściej wskazywana przyczyna kłopotów firm w Polsce to utrata płynności i problemy z przepływem pieniędzy. Nawet przedsiębiorstwo z pełnym terminarzem zamówień może wpaść w tarapaty, jeśli klienci płacą z opóźnieniem, a firma musi na bieżąco regulować zobowiązania. Z badań wynika, że aż 27% mikrofirm w ciągu dwóch lat nie otrzymało od kontrahenta należnej płatności, a 45% firm w tym czasie miało przejściowe problemy finansowe.
Rosnące koszty pracy, składki ZUS, ceny energii oraz obciążenia podatkowe są również wskazywane jako jeden z głównych czynników wypychających firmy z rynku. W badaniach ankietowych ten powód wskazuje niemal jedna piąta właścicieli polskich firm.
Nieuczciwi lub niewypłacalni kontrahenci to zmora wielu firm. Zatory płatnicze to zjawisko, które w Polsce dotyka szczególnie małe firmy, zależne często od jednego lub kilku głównych klientów. Gdy kluczowy kontrahent nie zapłaci na czas, brak rezerw finansowych szybko przekłada się na własne problemy z płynnością.
W wielu branżach, szczególnie usługowych i handlowych jest silna konkurencja, która weryfikuje rynek. Przesycenie można zaobserwować również w obszarach o niskim progu wejścia. Firmy, które nie wyróżniają się jakością, marką czy obsługą klienta, najczęściej próbują konkurować ceną, co negatywnie wpływa na poziom dochodów. W efekcie marże spadają do granicy opłacalności, a biznes zamienia się w walkę o przetrwanie z dnia na dzień. Taki model nie pozwala na zbudowanie poduszki finansowej, co przy pierwszym, nawet drobnym kryzysie, eliminuje firmę z rynku.
Na przeżywalność firm mają spory wpływ również błędy zarządcze i brak planu rozwoju. Do tej kategorii należą m.in.:
– nieprzemyślane decyzje inwestycyjne,
– brak strategii rozwoju,
– niedostateczna kontrola kosztów,
– słaba jakość zarządzania zapasami,
– nieumiejętność dostosowania modelu biznesowego do zmieniających się potrzeb klientów. Firmy, które nie monitorują regularnie swojej sytuacji finansowej, są szczególnie narażone na kumulację problemów.
Dla firm lokalnych, zwłaszcza handlowych i gastronomicznych, zła lokalizacja bywa czynnikiem, który trudno naprawić bez znacznych dodatkowych inwestycji.
Częste zmiany w prawie gospodarczym i podatkowym są od lat jednym z najczęściej wskazywanych przez przedsiębiorców czynników utrudniających prowadzenie działalności. Brak przewidywalności regulacyjnej utrudnia długoterminowe planowanie, zwłaszcza mniejszym firmom bez działów prawnych czy księgowych. Co więcej, na rynek silnie oddziałują kryzysy gospodarcze i wydarzenia nadzwyczajne. Pandemia COVID-19 była najlepszym przykładem tego, jak nagłe wydarzenie zewnętrzne może zniszczyć nawet dobrze prowadzony biznes.
Warto podkreślić, że w praktyce zamknięcie firmy rzadko wynika z jednej, izolowanej przyczyny. Najczęściej w krótkim okresie dochodzi do kumulacji kilku czynników naraz, np. rosnących kosztów w połączeniu z zatorem płatniczym.
Przeżywalność firm w Polsce – podsumowanie
Dane GUS i raporty branżowe pokazują, że prowadzenie firmy wiąże się z ryzykiem gospodarczym, które nie kończy się po przetrwaniu pierwszego roku. Statystycznie do 38% nowo powstałych firm nie dożywa pierwszych urodzin. Kolejne lata przynoszą dalszą selekcję. Największe ryzyko koncentruje się na przełomie drugiego i trzeciego roku działalności.
Najczęstsze powody zamykania firm to m.in. utrata płynności finansowej, wysokie koszty działalności, problemy z kontrahentami czy błędy zarządcze oraz niestabilne przepisy. W praktyce problemy prowadzące do zamknięcia firmy najczęściej nakładają się na siebie. Kumulacja problemów, której trudno uniknąć bez odpowiedniego planowania finansowego i czujności na sygnały ostrzegawcze bywa dla firmy gwoździem do trumny.
Sprawdź swój Safely Score →
